On z kuchni: A może chcesz kanapkę?
Ja: Nie, dziękuję.
On: Może kakao?
Ja: Nie.
On pojawiając się w drzwiach: A kanapkę z takim serkiem?
Ja: Nie, dziękuję, nie jestem jeszcze głodna.
On znów z kuchni: Może jednak coś zjesz?
Kilka minut później.
Ja: Albo jednak zrób mi kakao.
On przybywając do pokoju co tchu w piersiach: Ale naprawdę nie musisz.
Ja: Ale chcę.
On: Naprawdę nie musisz tego robić dla mnie.
Ja: Albo ja naprawdę chcę.
On: Jesteś pewna?
Ja: No chcę!
Wraca z kuchni z herbatą, po którą to pierwotnie poszedł. Bez kakao rzecz jasna. :-)
no tak czekal i czekal i tak si i doczekal
OdpowiedzUsuńuffffffff
nic sie nie zmienilas :)
podpisano:
anty
ale bedzie jako anonimowy bo mnie sie nie chce logowac i ujawniac tego i owego
Zmieniłam, mam trochę inny odcień włosów niż wtedy, gdy się widzieliśmy. :-)
OdpowiedzUsuń