czwartek, 7 marca 2013

Siemka, świecie!

O jejciu jej, nigdy nie współtworzyłem bloga, tym bardziej z kimś tak znanym i lubianym jak... moja dziewczyna.
Cześć, jestem Michał, ale możecie mówić na mnie Lone. Jestem blogowym popychaczem, więc jeśli będą się pojawiać notki, to wiedzcie, że to ja, swymi niezliczonymi nękaniami werbalnymi i miauczeniem, przekonałem Olę do napisania kolejnej notki. ... nie no, żartuję, ona tak sama z siebie będzie tworzyć, bo przecież to uwielbia. Kochanie, możesz odłożyć ten nóż, już im powiedziałem, że jest inaczej, niż pisałem.
W przypadku utraty wzroku przez nagłówek/logo/łotewer, możecie być pewni, że się do tego przyczyniłem, bo grzebię się tu w grafice. No, oprócz koloru białego - sam go nie lubię, ale wiadomo, że szefową jest tu Pesy Ola, więc to ona wybiera tło.
Dobra, koniec gadania, pora na akcję. Miłego czytania!

1 komentarz:

  1. hahahha, ubaw, miło i lekko was się czyta :)
    trafiłam tu z poprzedniego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń