Były takie dwa tygodnie w życiu w akademiku, kiedy mieszkało z nami szczenie labradora - Maniek.
Maniek był po właścicielce troszku pojebawszy. (No przecież nie ja psa do akademika wzięłam, to Młodej zwierz...).
Młoda kuca i szuka czegoś w szafce, Maniek wczołgał się jej pod tyłek i próbuje z tej pozycji wstać.
Młoda: Głupi, ja sama ledwo dupę podnoszę, a ty chcesz go podnieść?

słodki jest :)
OdpowiedzUsuń