czwartek, 7 marca 2013

No chyba żem se wrócę do tego pisania...

...a przynajmniej jest taki plan, bo mnie chłop męczy, a Młoda jojczy, że nie piszę. Zamiast mi marudzić powinni raczej wpaść na to, że są mało zabawni i po prostu nie mam o czym pisać.

Młodej nikomu nie trzeba przedstawiać, bo kocha ją (i jej legendarne cycki) cały internet, a mój chłopak jest moim chłopakiem od pół roku i planujemy już bliźnięta, wspólne jeże i generalnie jest fajny, mimo że ma pępek i smyra mnie czasami stopą. Wczoraj też po raz pierwszy mnie uderzył (drzwiczkami od szafki), poparzył (łyżeczką wyjętą z dopiero co zalanej herbaty) i opluł (bo powiedziałam coś zabawnego, czego jak zwykle nie zapisałam, więc i nie będzie z tego dialogowej notki, a on akurat jadł kanapkę z masłem; na bogato).

Mówcie mi Ola, nie Pesy.
Jakbyście mnie nie znali, to Młoda twierdzi, że niby jestem inteligentna, ale czasami to ze mnie debil, a Michał, że jestem cudowną dziewczyną, bo się o niego troszczę, smaruję chleb masłem i mam fajne cycki.

6 komentarzy: